About

President of the Board of the Polish Free and Open Source Software Foundation. Human rights in digital era hacktivist, Free Software advocate, privacy and anonimity evangelist; expert volunteer to the Panoptykon Foundation; co-organizer of SocHack social hackathons; charter member of the Warsaw Hackerspace; and Telecomix co-operator; biker, sailor.

Formerly CTO of BRAMA Mobile Technologies Laboratory on Warsaw University of Technology and a student at Philosophy Institute on Warsaw University.

Former affiliations

BRAMA Lab BRAMA Lab

Table of Contents

07.06.2013Internet nie jest problemem!105 17.05.2013Wojtuś Fatalista i wolność w Internecie102 17.05.2013Czemu uważam, że licencje -ND są zbędne i szkodliwe101 28.03.2013Wolność nasza codzienna100 17.03.2013Nie wszystko korpo co o wolności w Internecie99 15.03.2013♫ Odpowiadam na e-maile ♫98 11.02.2013Pierwsza rocznica europejskich protestów Anty-ACTA97 30.01.2013Nie ma haka na słabe dziennikarstwo?96 30.01.2013Zwalczając czarny PR wokół OZE95 20.11.2012Warunki brzegowe podmiotowości w dobie cyfrowej93 19.11.2012Blogosfera społecznościowa92 07.11.2012Fragmentacja nie jest zła91 02.11.2012SERVICES.TXT90 24.09.2012A mury runą...88 24.09.2012Minister i Kultura87 16.09.2012O marynarskiej wrażliwości, czyli "niebo gwiaździste nade mną"85 22.08.2012Czarny PR wokół e-Podręczników84 15.08.2012Regaty utracone83 24.07.2012Trochę nowego Dobra w layoucie81 17.07.2012Partia 2.080 15.07.2012Prawo autorskie po ACTA79 13.07.2012Partia jako hack na systemie78 04.06.2012Automagiczna re-publikacja z Twittera na StatusNet75 18.05.2012TPSA/Orange i GIMP, czyli rzecz o 5-ciu użytkownikach74 16.05.2012Słowo o Warsztatach MAiC73 15.04.2012Schowaj gadżeta72 27.03.2012Subiektywnie o Anty-ACTA70 25.03.2012O prawie autorskim w Budapeszcie69 23.03.2012Kościoła poczucie odpowiedzialności68 20.03.2012Ucząc się Internetów67 19.03.2012Kościoła wiara w wiernych66 29.02.2012Safari w Brukseli #1 - konferencja prasowa PE, posiedzenie ITRE65 21.02.2012Bo ACTA jest passé64 20.02.2012Tajemnica korespondencji po europejsku63 17.02.2012Premier Tusk w sprawie ACTA: myliłem się62 12.02.2012Anonimowi kontra Korponimowi61 10.02.2012Mieć ciastko i ściągnąć ciastko60 19.01.2012O ACTA znów w Kancelarii Premiera59 19.01.2012Wolni i Zjednoczeni58 16.01.2012Towarzystwo czuje się oszukane57 10.01.2012Warunki Korzystania ze Świadczonych Usług56 05.01.2012Korporacyjny brak patriotyzmu55 04.01.2012Terrorystkoptery54 02.01.2012IceWeasel i prywatność53 28.12.2011Dobry Wujek Stal... Putin52 21.12.2011Google Mail, czyli jak poczta staje się publikacją50 20.12.2011Occupy Gotham49 11.12.2011Copyfraud48 08.12.2011Multikino Wikipedia FAIL47 27.11.2011Nie miejsce na46 18.11.2011Cięcie jednostronne45 12.11.2011Tolerancja dla Kościoła44 11.11.2011Użytkownicy i Obywatele43 30.10.2011Adhocracy i Net4Change42 18.10.2011Wojna z Radością41 15.10.2011Boli mnie w krzyżu40 14.10.2011Technologiczne Samouwielbienie39 10.10.2011I Can Haz?37 09.10.2011Cisza Wyborcza w Polsce38 03.10.2011Kibice i kampania36 02.10.2011E-Podręczniki, Johnny Mnemonic, biznes i Sieć35 19.09.2011CC Global Streaming/Summit/Party33 19.09.2011Czy jest coś takiego jak darmowe śniadanie?34 12.09.2011Faktycznie Super32 11.09.2011Konflikt wartości30 06.09.2011Wolność słowa to nie wolność od myślenia ani od krytyki29 06.09.2011Prywatność i anonimowość w Sieci: kamyczek do ogródka28 04.09.2011O ostrożności w doborze słów27 03.09.2011W obronie QR Code26 31.08.2011Stolica Nie Tak Święta25 29.08.2011Kragen Głośno Myśli23 18.08.2011Ból, blizny, dziewczyny i wiosła22 07.08.2011Worst. Woodstock. Ever!21 26.07.2011Siła woli, wydajność i rower20 10.07.2011Łikend z prawnikami18 09.07.2011Krok bliżej ideału17 04.07.2011Ryś Apostata16 28.06.2011KToF (Kolejna Tyrada o Facebooku)15 19.06.2011Wiara w priorytety14 17.06.2011Spotkania ważne, spotkania przyjemne13 13.06.2011Ooops I12 30.05.2011Zabawy z Node.js11 25.05.2011Mozilla, Google i pasek adresu10 24.05.2011Na konferencji Sektor 3.09 22.05.2011Layout, CSS i RSS/Atom8 11.05.2011Nowy szef Bramy6 10.05.2011World's Smallest Open Source Violin5 10.05.2011Po kolejnym spotkaniu w KPRM4 08.05.2011Inspiracja na niedzielę3 07.05.2011I horizontally the whole blog is that serious2 06.05.2011Rysio ma braga1

Ucząc się Internetów

en pl txt

Internet jest nowym wynalazkiem — prekursor Internetu, ARPANET, to początek lat 70-tych. Większość internetowych zjawisk, w których uczestniczymy, oraz narzędzi, których używamy, jest jeszcze młodsza. Na przykład sieci społecznościowe zaczęły powstawać w połowie lat 90-tych, zaś prawdziwy boom i popularność to dopiero pierwsza dekada XXI wieku.

To zaś oznacza, że — ogólnie rzecz biorąc — nie potrafimy z nich korzystać. Bo i kiedy mielibyśmy się tego nauczyć?

Ludzie naturalnie starają się działać w nowej rzeczywistości, w nowych sytuacjach, za pomocą nowej technologii, poprzez analogie do technologii i sytuacji już znanych. Dopiero później, po "zwiadzie bojem", czyli sprawdzeniu (przez długie lata) w praktyce, jak nowe narzędzia różnią się od tych znanych, powstają zwyczaje czy nowe regulacje obejmujące i porządkujące korzystanie z nowych technologii.

Analogia Samochodowa

Gdy pojawiły się pierwsze samochody, ogólnie rzecz biorąc traktowane były analogicznie do powozów, technologii znanej od wieków. Szybko jednak okazało się, że samochody są znacznie szybsze i bardziej niebezpieczne, niż powozy; zaczęły zatem pojawiać się zwyczaje, kultura i regulacje, biorące pod uwagę "inność" nowego narzędzia i nowej rzeczywistości.

Początkowo część regulacji była absurdalna, jak na przykład nakazy w krajach anglosaskich, by przed każdym "automobilem" biegła osoba z latarnią lub flagą, ostrzegająca o fakcie zbliżania się "bezkonnego powozu". Z upływem lat jednak społeczeństwo uczyło się, jak używać i jak regulować nowe narzędzie — i nowe narzędzie przestawało być nowe.

W ostateczności, używanie narzędzia zostało zinternalizowane, samochody stały się naturalnym elementem życia codziennego, wszyscy mniej-więcej znamy zasady. Wiemy, na przykład, że przechodząc przez ulicę musimy się rozejrzeć — i nie musimy mieć do tego specjalnego przeszkolenia. Wiemy też, że należy zapinać pasy. Część zasad korzystania z nowego niegdyś narzędzia weszło do kultury, do zwyczajów; część trafiła do regulacji prawnych. Generalnie wiemy już, na co uważać w świecie, w którym są samochody — czego nie można było powiedzieć o naszych pradziadkach.

Autostrada Informacyjna

Z Internetem, mediami społecznościowymi i całą resztą technologii informacyjnych (nazywanych jeszcze do niedawna — quelle surprise — "nowymi technologiami") jesteśmy w podobnej sytuacji, jak nasi przodkowie w pierwszych latach motoryzacji. Technologia się zmieniła, zmieniła też naszą rzeczywistość. Nie znamy i nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich konsekwencji naszych działań w przestrzeni wirtualnej. Zasady, kultura używania Internetu, oraz regulacje z nim związane — dopiero się tworzą.

Pod wieloma względami jesteśmy nawet w sytuacji gorszej. Technologie zmieniają się znacznie szybciej, niźli w czasach naszych pradziadków — co oznacza, że dużo trudniej nam je dogonić w zwyczajach, kulturze, regulacji. Mało tego: ewentualne negatywne skutki nieprzemyślanego użycia technologii są częstokroć znacznie odsunięte w czasie i nie tak widowiskowe (choć zdarzają się i takie), jak skutki niezauważenia nadjeżdżającego samochodu.

To oznacza, że trudniej nam zauważyć te negatywne skutki, i zweryfikować nasze zwyczaje, naszą higienę internetową. Jeżeli skutki mojego błędu pojawią się za lat powiedzmy 5 przy jakiejś rozmowie kwalifikacyjnej, z której wyjdę z niczym przez jakieś zdjęcie z imprezy, opublikowane 2 lata temu — przez 7 lat będę nieświadomy, że ta publikacja była błędem, i szanse są spore, że będę popełniał przez ten czas podobne błędy.

Nie dość, zatem, że technologia rozwija się szybciej, niż kiedyś, to jeszcze my reagujemy na te zmiany (poprzez weryfikację naszych zwyczajów) znacznie wolniej. Ten rozjazd jest niezmiernie niebezpieczny, a zauważymy to za lat 5 czy 10, gdy obecne nastolatki zaczną szukać pracy, a ich potencjalni pracodawcy zaczną weryfikować kandydatów za pomocą Wujka Googla i Brata Facebooka.

Flagi ostrzegawcze

To jest jeden z powodów podnoszenia przez niektóre organizacje i osoby (w tym niżej podpisanego) rabanu i ostrzeganie przed (nie zawsze uświadamianą przez obywateli) rezygnacją z prywatności, przed oddawaniem swoich prywatnych danych i swojej prywatnej komunikacji w ręce korporacji i scentralizowanych sieci.

Oczywiście niewykluczone, że przesadzamy — podobnie jak "flagowe" prawo samochodowe. Z drugiej strony, czasem lepiej dmuchać na zimne — by nie ogarnęło nas do cna technologiczne samouwielbienie i bezkrytyczna fascynacja nową technologią.