Przejdź do treści

Pieśni o Bezpieczeństwie Sieci
blog Michała "ryśka" Woźniaka

World's Smallest Open Source Violin

To jest bardzo stary wpis, opublikowany ponad 4 lata temu.

Możliwe, że nie odzwierciedla dziś poglądów Autora lub zewnetrznych faktów. Jest zachowany jako wpis historyczny.

To jest właśnie to, co w tej chciałbym powiedzieć milionom użytkowników Skype’a w dniu wykupienia go przez Microsoft. To jest dokładnie przykład, czemu oddawanie całości komunikacji w danym obszarze w jedne ręce jest złym pomysłem.

Co się teraz może okazać? Na przykład:

  • klient Skype’a na Linuksa przestanie być rozwijany;
  • tak samo z klientem na Maca.

Ale ze wzgledu na kontakty, które użytkownicy Skype’a mają dostępne tylko przez Skype’a, ciężko będzie przerzucić się na cokolwiek innego. Innymi słowy, jak się nie obrócić… Nagle okazuje się, że sytuacja w której wszystkie trzy elementy – protokół, klient i serwer – są w jednym ręku jest sytuacją bardzo, bardzo niefajną.

A jak mogło być?

Doskonałym przykładem, jak mogło i powinno być, jest e-mail. Ponieważ jest to standaryzowany protokół, ponieważ każdy może postawić swój serwer, sytuacja jest niebo lepsza:

  • jest mnóstwo dostawców;
  • jest mnóstwo programów do obsługi.

To oznacza, że niezależnie od widzimisię i powodzenia jednego konkretnego dostawcy czy jednego konkretnego klienta, mamy dokąd pójść. Możemy sobie wybrać klienta niezależnie od serwera/dostawcy; możemy zmienić dostawcę nie zmieniając klienta. Mamy wybór.

Gdybyśmy wszyscy używali standaryzowanego protokołu VoIP (jak SIP czy Jingle), zmienilibyśmy po prostu teraz dostawcę, nie tracąc kontaktów, nie musząc uczyć się obsługi nowego programu, nie zastanawiając się, czy wybierzemy teraz to samo rozwiązanie, co nasza rodzina czy znajomi.

Kto następny?

Facebook, oczywiście. Na Waszym miejscu powoli zacząłbym już ciążyć w kierunku Diaspory. Wersja alpha, jeszcze wiele pracy przed nimi. Ale działa i ma się dobrze. A co najważniejsze to to, że zgodnie z założeniami:

  • protokół jest standaryzowany i otwarty;
  • każdy może postawić serwer;
  • każdy może użyć klienta, jakiego chce.

Po kolejnym spotkaniu w KPRM

To jest bardzo stary wpis, opublikowany ponad 4 lata temu.

Możliwe, że nie odzwierciedla dziś poglądów Autora lub zewnetrznych faktów. Jest zachowany jako wpis historyczny.

Kolejne spotkanie w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów za nami. Po raz trzeci miałem przyjemność reprezentować FWiOO w rozmowach między Rządem a tzw. “stroną społeczną” – raz na spotkaniu z Premierem, zapoczątkowującym tę serię, dwa razy (wliczając dziś) na spotkaniu roboczym z Ministrem Bonim.

Tematyką rozmów tym razem były:

  • Ustawa o Dostępie do Informacji Publicznej;
  • Ustawa o Świadczeniu Usług Drogą Elektroniczną;
  • kwestia konsultacji społecznych i stworzenia porządnej platformy do nich.

Nie będę w tej chwili komentował poczynionych ustaleń, na to przyjdzie jeszcze czas. Natomiast jedno cieszy – wygląda na to, że w interesujących nas kwestiach jesteśmy w stanie wypracować dobry kompromis.

Następne spotkanie robocze za tydzień, w poniedziałek (16.05). Spotkanie zamykające tę serię spotkań, znów z Premierem, planowane jest na środę, 18.05.

Inspiracja na niedzielę

To jest bardzo stary wpis, opublikowany ponad 4 lata temu.

Możliwe, że nie odzwierciedla dziś poglądów Autora lub zewnetrznych faktów. Jest zachowany jako wpis historyczny.

Kolega nF jakiś czas temu nakierował mnie na ten zespół. Długo nie podążyłem za nakierowaniem, ale jak już się na to zdecydowałem… wpadłem na dobre. To trzeba usłyszeć.

Myśli jak szczury (Von Zeit)

zapalam światło myśli jak szczury
 uciekają w szpary niedowiary
zapalam światło myśli jak szczury
 uciekają w szpary niedowiary


ściany
poręcze
wycieraczka
na zakręcie

potknięcie
lecę
miękko
serdeńko


ściany
poręcze
wycieraczka
na zakręcie

potknięcie
szybuję
miękko
serdeńko


zapalam światło myśli jak szczury
 uciekają w szpary niedowiary
zapalam światło myśli jak szczury
 uciekają w szpary niedowiary /x4

niedowiary!


zapalam światło myśli jak szczury
 uciekają w szpary niedowiary
zapalam światło myśli jak szczury
 uciekają w szpary niedowiary /x4

I horizontally the whole blog is that serious

To jest bardzo stary wpis, opublikowany ponad 4 lata temu.

Możliwe, że nie odzwierciedla dziś poglądów Autora lub zewnetrznych faktów. Jest zachowany jako wpis historyczny.

Od dawna chciałem zrobić poziomy layout strony. Porządny poziomy layout. Nie na tabelkach. Nie posługując się stałej szerokości divem. Bez użycia JavaScriptu. I bez bloków stałej szerokości.

Porządny layout poziomy.

Jak się okazało (patrzcie państwo!), dało się. Przy użyciu kolumn (CSS3) i działający tylko na Firefoksie (3.6 w górę) oraz najnowszych webkitach (Chrome/Chromium). Kod HTML mógłby być ładniejszy - gdyby Firefox wspierał break-before i pochodne. Nie wspiera, więc trzeba było zrobić brzydko. Ale jest, działa, i jest znacznie bardziej eleganckie od alternatyw.

Udało się zrobić bez matrioszek - kod HTML jest ładny i działa dodatkowo jeszcze w Operze!

Z czasem pojawi się tu wersja angielska tego wpisu, oraz jakieś większe szczegóły techniczne. Na razie mogę wyjawić tylko tyle, że ruskie matrioszki są warte uwagi, również w informatyce.

Tyle na razie w tym temacie, stay tuned!

Bajdełej, dla tych co nie złapali mema z tematu - mem z tematu.


Update – wygląda na to, że może udać się udało się zrobić taki sam layout bez “matrioszek”.

Rysio ma braga

To jest bardzo stary wpis, opublikowany ponad 4 lata temu.

Możliwe, że nie odzwierciedla dziś poglądów Autora lub zewnetrznych faktów. Jest zachowany jako wpis historyczny.

…czyli release early release often

Dzień dobry cześć i czołem! Pytacie skąd go wziąłem?.. Ano napisałem sobie. Layout, silnik, grafika (której jest sztuk jeden obecnie) to w całości moje dzieło. Taki jestem niedobry, a co.

Traktujmy to jako wersję alphabeta. Roboty jest huk! Potrzebuję jeszcze między innymi:

  • znacznie lepsze logo – obecne jest wersją bardzo przedwstępną, w zasadzie tylko w celach testowania layoutu;
  • graceful degradation dla tzw. alternatywnych przeglądarek;
  • feedy RSS/Atom;
  • pewnie lepsze hasło;
  • tłumaczenie interfejsu;
  • cache’owanie configu IoC;
  • ładne urle;
  • porządek w CSSie i przerzucenie go na SCSS lub LessCss;
  • sekcja administracyjna (zapodawanie bezpośrednio do bazy danych jest cool i w ogóle, ale mało wygodne);
  • komentarze;
  • angielska wersja;
  • dzielenie na strony;
  • templejt dla jednego konkretnego wpisu;
  • font użyty na stronie – do pobrania (@font-face);
  • bardzo. dużo. poprawek. w layoucie (część zrobiona).

Tak, zarówno silnik (na którym stoi też strona labu, w którym pracuję), layout i css, grafika – wszystko będzie dostępne na wolnej licencji. Working on it.

Jeżeli uważacie, że potrzebuję czegoś jeszcze, adres znacie – piszcie. Jestem na nasłuchu.

A, i czemu “brag”, nie “blog”? No cóż, “blog” brał się od “weblog”, dziennik/pamiętnik on-line. Trochę mi to nie pasuje (dziennik/pamiętnik to rzecz osobista, trzymana pod kluczem i publikowana ewentualnie po zejściu szacownego autora). Ja zaś planuję tu nudzić, truć tyłek i zaśmiecać net swoimi uwagami o informatyce, filozofii, życiu i śmierci (a rano, obowiązkowo, jajecznica). Zatem z angielskiego – “brag”.